Literatura opowiadania poezja ...
" Muzyka "

Droga do Oświecenia

Z tęsknoty wielkiej do Ciebie - Istoto Zapomniana. Moja wierna przyjaciółko, aniele, jakżeż to możliwe, że byłem taki głupi, gigantycznie głupi, ja w twych objęciach. Poezja ..!
Łzę ostatnią składam na twe smutne oczy...
Zakochany, tęskniący, miłosny tutaj, w tym tutaj : prostym, oczywistym, pewnym, prawdziwym nad wyraz.
Musiałem porzucić wszystko. Zmuszony przez ciebie do tego, błogosławię cię za to.
Jak trudno zrozumieć, że się ma tylko " jedną dupę ". Zaczęło się od " jednej dupy ". Później odkryłem, że mam jednak " dwie dupy ". To był właściwie początek mojej wędrówki. To było odkrycie: wódka, " niebo w gębie ", cud,  ...


Szymek Wąsior
Owsik Szymek Wąsior

" Ale miłość się szybko skończyła, żar miłości przeminął, pozostały jedynie wspomnienia ". Gdy obudził się nowy dzień - " Dzień Podziału " mojej " jednej dupy ", czyli tych niby " dwóch dup " - na setki, tysiące - kolorowych, wystrojonych.
- Jedna z drugą kroczy.
- Każda w ręku trzyma myśl bojowo.
- Defilada dźwięczna, cóż za zabawa; puzony i klarnety, gdzieś obój zza fraz tuby błyszczy dźwiękiem " H ...". Blednie flet w basie, sopran kanon brzmiący łzą altówki, rozbrojona kotłów triola chińskim gongiem i już finał, nie początek allegretta i wieczne to znów largo ... 
Cóż za styl, cóż za pomieszanie taktów, formy. Wibracja ksylofonu na kształt skrzypków. Tak, to ona, rozpalona fraza stroma, kontrabasu, czasu histerycznej pełni. Okruch szczęścia, nić lubiana w normalności, grymas rzędów melomanów; 

-Ach, och, oj! 
-Cóż to jest?!
-Gdzie jest nasz kochany solista? 

Aż tu cisza niespodziana. Niewprawiona głowa zwieść się daje !
Już tarmoszą działo wielkie, ładownice prochem dławią, kulomioty, hałas, burza, opozycja gwiazd jutrzenki i zórz struga posiekana, płonie w granatową noc ostatka czegokolwiek.
- Staje, stoi
- Patrzy
- Jest trafiony
- Leży
Pacierz, namaszczenie: pieśń po marszu, grób po deszczu, grzyb falliczny łez kamiennych. Pustka, nic ...
Walc !
- już go widać zza polany, sunie torem przewidzianym, nie umyka w nicość, patrzy.
- wzleci, to jest ojciec. On w gąszcz drobiąc na łańcuchu pusty, wstrętny w ciężkiej stali, aprioryczny piec karmiczny, supernowej pazur, czarnej dziury dupa.

No, tak to się mniej więcej skończyło.
Sen okazał się snem, a rzeczywistość rzeczywistością. Ja niżej podpisany oświadczam, że to jest prawda.

omega

Pieczątka Komendy 
Uzupełnień Astralnych

Odezwa po pozostałych

Mieszkańcy eteru.
Mentalność dławiąca wąs przeznaczenia metronomicznej nicości z hybrydą czelesty rytmów prostych, surowo pnąca subtelność drzewa, hiszpańskich jelit struną brzmiąca.
Ogień nony, koń tryton, libretto Sahary ...
Smutek cumulusów w jaskółczym dziobie stratosfery.
Magia "sufirotu" światła, zygzakiem o duszy zapomnianej i żywiole czasu. W kluczach autyzmu znak niewiarygodnej przestrzeni.

Impresja o bogu

Zobacz na ile jesteś .?!
Gdy ta część uwierzy w fakt, jedynie forma gdyż treści zmienić się nie da ...
SŁOWO
rozumieć jego znaczenie, nie rzucić się w przepaść ..!
Kim jestem ?
- pytaniem czy sensem rozumianego ?
- prostą miłością, współczuciem ..? Nic z tego ..!
Jestem ...

Ileż bredni, ileż słów pan miotasz do słów.
Kim waść jesteś, że tak prosto, chcesz zawrócić rzekę Jaźni?

Jam JEST
Wasz BÓG
Miłość

Nie ma światła " trza " na wódkę

I co teraz do cholery mam zrobić?
Nie bardzo wiem, muszę powiedzieć.
Wytrzymam i to.
Dobrej woli sporo mam.
Jestem uparty jak muł.
Gdy dostanę skarb, pójdę w świat przez łąkę, las do "zdroju wód".
Chyba tak?
To dobry plan, choć trudny niesłychanie.
Otulony miłością swoją własną, z pieczęcią megalomana po trosze, przebojem forsuję twardy mur, dzielący mnie na dwoje.
Huczy humor i przekleństwo w głowie jad.
Żmija zrywa się co tchu na oślep gęstwin chwast.
W co nie wierzysz? Powiedz, by zapewnić mi i sobie, kawał żyznej ziemi.
-Może ziemia to nasz " ŁOM " (dom)?
-Nasza wspólna własność?
A nie gigantyczna, ćwiartowana, nie uszanowana, darowizna od Boga.
Bóg wie dla kogo ..!
Kim jestem, jeżeli krzyczę na swój los (wniebogłosy)?
Czego chcę, czego daremnie się domagam? (obawiam?)
Rządza przewodnikiem mym od początku świata. 
Tyle wiem, że ohyda w moim sercu zbudowała dom, bez dwóch zdań, 
mówię wam, 
drodzy przyjaciele.



LilitCh Mouzyka 1995 r.